poniedziałek, 25 listopada 2013

Księżycowy krajobraz


Lanzarote -wyspa wulkanów. Z tego skrawka lądu którego krańce w najdłuższym miejscu dzieli 60 km a w najszerszym ledwie 20, wyrasta aż 300 wulkanicznych stożków. Serie wybuchów, które wstrząsnęły wyspą przez lata w XVII wieku, zmieniły ją  na zawsze. Dziś na terenie dawnej apokalipsy jest tylko jeden czynny wulkan. Nazywa się Timanfaya - tak samo jak Park Narodowy utworzony w tym miejscu. 
Park to 51 kilometrów kwadratowych lawy zastygłej w kaniony, tunele, kratery, stożki, wydmy i kolorowe wulkaniczne skały i piaski. Wśród palety barw króluje ognisty pomarańczowy. Góry popiołu z daleka wyglądają, jakby naprawdę płonęły żywym ogniem. A gdy podejdzie się bliżej, robi się jeszcze bardziej gorąco.. 
Kamienie znajdujące się kilka centymetrów pod ziemią mają do 100°C, a na głębokości 10 metrów temperatura dochodzi do 600°C. 
Po terenie parku organizowane są wycieczki autokarowe. Widoki są niesamowite. Autokar zatrzymuje się tylko w co ciekawszych miejscach - na zewnątrz nikomu wychodzić nie wolno. 

Zapraszam na małą wycieczkę.
Dziś trochę inaczej niż zwykle.

Poniżej praca konkursowa przygotowana na IX Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej Wizje Natury.























pozdrawiam!