czwartek, 6 czerwca 2013

pastelą malowane


Przed aparatem były pędzle, płótna, tempera i duża sztaluga;
Był też ołówek i węgiel..
i  czasami tak bardzo mi tęskno do tego..

Tęskno zwłaszcza gdy malują mi się takie obrazy jak ten dzisiejszy.



4 komentarze:

  1. Widzę, że makro Cię porwała na swoją niwę, i dobrze

    pięknie!

    wróć do malowania sztalugowego :) wróć

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm:) rozumiem - cudne, pastelowe !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Makro...to jest to co lubią tygrysy :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie namalowałaś :) Nie masz czasu by wrócić do sztalug i farb? Ja nigdy nie malowałam, nawet nie próbowałam a bardzo podobają mi się malowane obrazy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)