wtorek, 28 grudnia 2010

atak

ulubione zajęcie tej zimy 
- mogłabym tak siedzieć godzinami i je obserwować

jeden odleci, drugi przyleci
ciągle coś się dzieje







 ale są też takie, które jak się dosiądą to innych już wpuścić nie chcą






bywają jednak wyjątki 


17 komentarzy:

  1. Beata...my compliments for this AMAZING serie photo's...they are beautiful.

    Greetings, Joop

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę też podobne akcje od dwóch miesięcy- wówczas zaczęłam karmienie. Odkąd przyleciały dzwońce (sroga zima) jest ciągłą walka o byt. Dlatego podzieliłam pojemniki. Mam jeszcze do wykarmienia grubodzioby i sierpówki. Raz był rudzik, no i niestety jastrząb, ale przecież on też głody. Trochę to kosztuje (0,5 słonecznika dziennie+ plus inna karma)ale jeśli je sprowadziliśmy do miasta, to dzielmy się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne, niech im idzie na zdrówko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne zdjęcia i zajęcie. U mnie ptaszków, które przyleciały na papu - sztuk 0 :( Nie głodne jakieś czy co :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj powiesiliśmy karmnik a Jaś wsypał ziarenka.Dziś sikorek kilka zawitało. Czekamy na resztę...pozdrawiam - Marcin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! rewelacyjne ujęcia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ przepięknie uchwycone chwile! oglądam, i napatrzeć się nie mogę! wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciętość na dziobie wielka.Niemniej w walce o "koryto" wszystkie chwyty dozwolone.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna seria tych karmienia ptaków, dobry połów.
    Pozdrowienia i Szczęśliwego Nowego Roku 2011.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niemal łapane w kadr klatka po klatce. Fajna dynamika.

    Szczęsliwości w nowym roku i czujnego, wytrawnego oka do uwieczniania na zdjęciach wdzięcznych obiektów:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne :) Polowanie udane. Siedzenie przed oknem to również moje ulubione zajęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A moje ptaszęta śniadające na tarasie, zaatakował dziś jakiś drapieżca. Duże ptaszysko w kolorze kawy z mlekiem. Nie zdążyłam przyjrzeć się dokładnie, bo na szczęście moja Tuńka stanęła na wysokości zadania i oszczekała agresora. Tylko mi mignął...
    Ech, natura jest bezwzględna, ale w końcu drapieżnik też chce przeżyć zimę... Musiał być mocno zdesperowany, skoro zbliżył się tak bardzo do siedziby ludzkiej.
    Pozdrawiam i podziwiam urodę dzwońców na Twoich zdjęciach - w ruchu wyglądają jak papużki. :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow :) jestem pod wrażeniem! Zdjęcia są piękne... :)
    Szczególnie to pierwsze ;)


    P.S. Euforko :) wiem co masz na myśli. Sama uwielbiam kupować prezenty dla tych, których kocham i lubię. Dla innych to gorzej... Moja Siostra nie chciała kupować byle jak... pytała co chcę :) tylko to liczenie... ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. nie dziwie się, że je podglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja ostatnio widziałam grubodzioba! piękny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Divertidas fotos!!!
    Al final tendrás que poner varios comederos para que no se peleen!!!
    Je je je

    OdpowiedzUsuń
  17. ależ sie kłócą!
    extra zdjęcia:D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)