poniedziałek, 15 listopada 2010

pełzacz

upolowany :)

Pełzacz leśny (Certhia familiaris)
Z uwagi na maskujące upierzenie trudny do wypatrzenia i strasznie ruchliwy.  Po drzewach wspina się jak dzięcioł.




pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. Ty to masz oko, podziwiam... i refleks :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również podziwiam bezkrwawego łowcę :) A w klimacie zdjęcia jakoś przypominają mi nadchodzącą wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam go jeszcze w naturze, gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że będzie jakąś żmijka zabłąkana;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spodziewałam się jakiejś gadziny, a tu proszę :)
    O, widzę, że Nivejka też się spodziewała gadziny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Koleżanka widzę też na polowania się wybiera :)
    Widziałam na żywo faktycznie jest szybki, gratulację, że udało Ci się go złapać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Que ojo tienes!!
    Que bellas son las aves...
    Hasta luego!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za pooglądanie :)

    Elfii, Talibra dziękuję :)

    Ula bo tego dnia było bardzo wiosennie, zdjęcie zrobione w te- niedzielne południe, bezchmurne niebo, w słońcu 18 stopni :)

    Nivejka, Magenta - a tu taki mały, zwinny ptaszek :)

    Hamera pasjonujące zajęcie, prawda? :) Dzięki

    Agus gracias. Hasta luego!

    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. :) Zdemaskowałaś go!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)