czwartek, 6 maja 2010

lubimy się


deszczowym rankiem,
orzeszkiem nakarmiłam..






kilkadziesiąt zdjęć zrobiłam... 

cdn.


12 komentarzy:

  1. Podobno coraz trudniej spotkać wiewiórkę...
    Twoja jest słodka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiewiór chyba po deszczu chodził , bo ma fajnie postrzępione futerko. Ładne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  3. To dopiero jest trofeum !
    Prześliczne zdjęcia , prześliczna wiewiórka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki :)
    Szczęśliwa byłam, że ją spotkałam. Z wrażenia ręce mi się trzęsły bo bałam się, że zaraz mi ucieknie i zdjęć nie będzie.
    Teraz do parku obowiązkowo z orzeszkami będę chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie świetne zdjęcia! już dawno nie widziałam polskiej rudej wiewórki!

    OdpowiedzUsuń
  6. jak to zrobilas?? oswojona byla czy co?

    OdpowiedzUsuń
  7. przekupiłam ją orzeszkiem Iza :)))
    szkoda, że miałam tylko jednego

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam :)
    NIe dziwię się, ze wyszło z tego kilkadziesiąt zdjęć! Gdybym dorwała taką wiewiórkę, też bym szlała z aparatem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie widziałam tak zmokłej wiewiórki! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. bidunia jeszcze nie wyschła do końca, dobrze że ją nakarmiłaś.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)