niedziela, 28 marca 2010

osobiste kolory


pergaminowa biel nieśmiało się uśmiecha,
kamuflażowa zieleń spogląda czasami,
techno szum w uszach dźwięczy,
kremowy orzech mówi, że smacznie będzie wyglądał
a len będzie delikatny...


przemawia do mnie jeszcze syrop klonowy, paproć, elfowy szary, żołądź a nawet heban...
i każda ściana w domu krzyczy, że chce mieć kolor!


a może tak zrobić wyliczankę? 
na szczęście mam jeszcze trochę czasu.. ;)

4 komentarze:

  1. za mną ostatnio uganiają się wszelkie odcienie bakłażana i jeansowe, czyli szarości i niebieskości przecierane aż po granat i czerwień, bez niej nie funkcjonuję, chociaż kawałek, ale musi byc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyborów a wyborów! :) Fajny jest ten etap remontu, potem trzeba wykonać, ale i to w sumie przyjemne. Najważniejsze właściwe podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Margo ja to kocham brązy... :)

    Magenta ten etap znacznie przyjemniejszy niż np wynoszenie gruzu :D Już się nie mogę doczekać kiedy to z wałkiem będę biegać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a może w paski? żeby każdy kolor znalazł miejsce ? ;)
    ja po 4 miesiącach od remontu już mam ochotę na zmianę kolorów właśnie dlatego , że tak dużo jest tych fajnych a nie da się wszystkich na raz ..
    będę podziwiać Twoje :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)